
Przygotowanie zdjęć zajęło mi trochę więcej czasu niż planowałem, ale to przez leniwy weekendPoniżej efekty samej sesji….

Dla odmiany sesja rodzinna, o której zrobienie zostałem poproszony przez znajomych, moich znajomych. Było to pewnego rodzaju wyzwanie, bo nie byłem pewny, jak zareaguje 6 miesięczna Oliwia na nowe otoczenie oraz błyski lamp studyjnych. Ku mojemu zaskoczeniu okazała się dzielna, prawie nie płakała – poza paroma chwilami, gdy była głodna. A po dwóch godzinach zasnęła...