
o mojej pierwszej „sesji ciążowej”, której nie udało się zrealizować bo mały Kuba postanowił wcześniej opuścić brzuch mamy. Ponadto o tym jak udało się zrobić zdjęcia z lampą na dużych przesłonach bez filtrów szarych (ufff) dla osiągnięcia małej głębi ostrości… A poniżej specjalnie dla Was jedno zdjęcie z tej sesji: na którym jest dumny tato...

© 2012 Marcin Grela